czwartek, 21 sierpnia 2014

Rozdział 8

Perrie
-To kiedy zobaczę swoje pieniądze, ślicznotko?- przed nami stał Win.
-Co ty tu robisz, skąd wiedziałeś że tu jesteśmy, śledzisz mnie?- powiedziała Jade.
-Myślisz, że tak łatwo się mnie pozbędziesz? Czekam na moje pieniądze.
-Nic nie dostaniesz, odejdź albo wezwę policje.
-Nie zastraszysz mnie-Win mocno chwycił Jade za ręce i kazał jej wsiąść do samochodu.
-Puść ją Win- krzyknęłam.
-To nie twoja sprawa.

Postanowiłam mu przeszkodzić, odruchowo go odepchnęłam, nie skończyło się to dla mnie dobrze ponieważ Win uderzył mnie w twarz. Odwróciłam twarz bo w oczach stanęły mi łzy.

-Mój Boże, Win co ty zrobiłeś?- usłyszałam Jade.
-Nikt się nie będzie wtrącał do moich interesów, nawet jak byliśmy razem to w kółko było Pezz to, Pezz tamto.
-Spokojnie Jade nic mi nie jest, chodźmy stąd.
-Jeżeli zgłosisz to na policje nie skończy się na siniaku pod okiem!

Wolno szłyśmy w stronę domu, Jade była roztrzęsiona.

-Teraz to on mi już wcale nie da spokoju.
-Nie martw się pójdziemy na policje.
-Nie słyszałaś co powiedział? Nie możemy tego zgłosić.
-Ja się go nie boję, i ty też nie powinnaś. 
-Nie chcę żeby to się odbiło na moim pracodawcy.
-Taki dupek jak on nie będzie cię zastraszał, Liam powiedział że ci pomogą, jakkolwiek się to skończy.
-Może masz rację, zadzwonić do niego?
-Tak, poproś żeby po ciebie przyjechał ja mam jeszcze coś do załatwienia.

Kiedy Jade odjechała z Liamem, postanowiłam sprawdzić czy Win jeszcze jest koło kina. Niestety był, ale z grupą swoich naćpanych koleżków, postanowiłam odszukać go innym razem i porozmawiać. W drodze do domu zadzwonił mój telefon, to była Jes.

-Cześć Perrie, co słychać?
-Właśnie wracam do domu, można powiedzieć że byłam w kinie.
-Co znaczy można powiedzieć?
-Ehh...mogę wpaść to pogadamy?
-U mnie jesteś zawsze mile widziana.

Jesy zrobiła herbatę i usiadłyśmy na kanapie

-Powiesz mi w końcu skąd masz tego siniaka pod okiem?
-Uderzył mnie były mojej przyjaciółki, próbuje ją szantażować i niestety spotkałyśmy go dziś na swojej drodze.
-O mój Boże, co to za typ?
-Jest narkomanem, chce od niej pieniędzy w zamian za jej nagie fotki. 
-Musicie to jak najszybciej zgłosić, zanim gość się rozkręci.
-Tak wiem wszyscy wtajemniczeni już nam to mówią, ale Jade się waha.
-Dlaczego?
-Już taki ma charakter, dodatkowo sprawę komplikuje to, że groził jej szefowi.
-No widzę, że to nie przelewki. Niema co zadzierać z takimi typkami, nie myślą racjonalnie.

Wtedy do pokoju weszli Niall i Zayn.
-Oooo siemka Pezz co tam??- zagadał Niall
-Cześć chłopaki wszystko Ok, przyszłam na pogaduszki.
-Hmm... o w pół do dziesiątej w nocy??
-Hehehe szczęśliwi czasu nie liczą.

Zayn i Niall nalali sobie soku, i się przysiedli.

-Jezu Perrie co ci się stało?- zapytał Zayn
-Nic wielkiego, uderzyłam się.
-Taa, niech ci będzie, obejrzymy może jakiś film?
-No ok. Ale krótki bo jest już dosyć późno.
-Jeżeli chcesz to możesz zostać na noc?-zapytała Jade.
-Ymm... no dobrze skoro to nie problem. Tylko zadzwonię do rodziców żeby się nie martwili.

Zayn
Postanowiliśmy obejrzeć komedię, Jes przyniosła chipsy i kole a Niall popcorn i piwo.
Oboje usiedli na podłodze objęci, a my z Perrie obok siebie na kanapie, nie trwało to długo bo do Perrie zadzwonił telefon i wymknęła się na korytarz, ja poszedłem po szklanki do kuchni i usłyszałem ich rozmowę, niestety niewiele bo mówiła tylko Perrie:
-Co się stało Jade?
-...
- Wezwij policję, już do Ciebie biegnę.


Perrie szybko założyła buty i chciała wybiec, ale udało mi się ją zatrzymać.

-Co się dzieję?
-Pod domem mojej przyjaciółki jest jej były, rzuca jej w okna kamieniami, jest sama, muszę tam iść.
-Poczekaj, nic sama nie zrobisz, idę z tobą. Niall zbieraj się !!

Po 10 minutach byliśmy pod domem Jade.

-Otwieraj szmato te drzwi! Bo ci wybiję więcej tych okien!

Perrie podbiegła do chłopaka, mimo że próbowaliśmy ją powstrzymać.Wtedy gość ją uderzył.

-Mówiłem ci idiotko żebyś się w to nie mieszała bo nie skończy się tylko na jednym siniaku.

Podbiegłem do typa i bez zastanowienia zacząłem bić go po brzuchu, dostało się mu też w męskość.
Przybiegł Niall i nie wiele się zastanawiając zaczął mi pomagać .

-Jeszcze raz tkniesz, jakąkolwiek dziewczynę, a powieszę sobie twoje jaja jako trofeum w mojej sali treningowej.

Niestety szybko musieliśmy się uwinąć, bo usłyszeliśmy wycie syren policyjnych, ale postanowiłem, że na tym się nie skończy.



Notka: Hello !! Jak wam się czyta?? Pooowoli się rozkręcają sceny z Zerrie, komentujcie !! :**





2 komentarze: