Niall
Stałem z miną głupka przez chyba 10 min
Zayn obudził się pierwszy:-Niall, wszystko ok ?
-Yyy.. co tu się w nocy działo?
-Spotkaliśmy się nad ranem i nie mogliśmy zasnąć więc zaczęliśmy oglądać film.
-No jak widać udało wam się w końcu zasnąć, mówiłem że razem zawsze raźniej :P
-Spadaj, rób śniadanie.Głodny jestem.
-Od kiedy jesz na kacu?
-Od dzisiaj.
Dołączyła do nas Jes, a po chwili też Perrie.
-Ale jestem zmęczona, nawet nie wiem kiedy zasnęłam a z filmu nic nie kojarzę.
-Ja też nic nie pamiętam- zawtórował jej Zayn
-Ej miśki co jecie?- spytała Jes
-Może wszyscy zjemy jajecznicę?
-OK.
Zayn
Nie spałem przez całą noc. Przyglądałem się Perrie, jak jej spokojna twarz śpi.
Boże, dlaczego ta dziewczyna tak na mnie działa? Znamy się kilka dni, dawno czegoś takiego nie czułem.
Była mi bliska z jakiegoś powodu. Czułem się tak, jakbym znał ją od lat. Z natury była bardzo podobna do Jes, a ona zawsze umiała mnie słuchać i ze mną rozmawiać. Zacząłem żałować, że nie znałem jej już wcześniej. Musiałem się wyrwać z zamyślenia:
-Hej Zayn! Musimy dziś jechać do pracy, mamy umówionych kilka treningów z początkującymi.
-Tak tak, już się zbieram.
Perrie
Sprzątnęłyśmy z Jes po śniadaniu, postanowiłam z nią porozmawiać:
-Ciężko ci było przez te wszystkie lata bez ojca?
-Hmm.. chyba tylko na przedstawieniach z okazji dnia ojca kiedy wszystkie koleżanki przyprowadzały tatusiów i pewnie kiedy mama zachorowała.
-Wiem, ze pisałaś do ojca kiedy twoja mama zachorowała.
-Tak, ale nic mi nie odpisał. Odezwał się dopiero kiedy przyszłam dwa miesiące temu pod wasz dom. Zadzwonił i zaproponował spotkanie.
-Wtedy też poznałaś moją mame.
-Tak, bardzo miła.
-Dlaczego ojciec powiedział mi o tobie kilka dni temu?
-Myślałam że z nim o tym rozmawiałaś.
-Nie, dziś to zrobię. Co tobie powiedział?
-Nic, przedstawił mnie twojej mamie i powiedział że się odezwie, ale tego nie zrobił.
-Czemu miałby cię unikać, przecież już wiemy z mamą o tobie.
-Nie wiem, chyba nie chciał żebym go odszukiwała.
-Pogadam z nim.
-Ok.
Liam
Ojciec wezwał mnie do swojego biura:
-Cześć Liam.
-No hej, tato. Coś się stało?
-Nie, przyszło wezwanie do sądu w sprawie tego Wina, do ciebie też jako świadka.
-Ok. Pogadam z Jade.
Jade stała za recepcją:
-Hej słonko. Słyszałem że przyszło wezwanie do sądu?
-Tak, sprawa jest za 2 tygodnie. Będziesz zeznwał?
-Jasne, trzeba zrobić porządek z tego typu ludźmi, a po za tym nikt nie będzie groził mojej dziewczynie i ojcu.
-Jak ty pięknie o mnie mówisz.
-W końcu jesteśmy razem, więc chyba mogę mówić o tobie jako moja dziewczyna?-zapytałem po czym dałem jej całusa.
-Tak, cieszę się że tak do mnie mówisz.
-Jesteś smutna, co jest?
-Eh.. nie chcę ci się narzucać.
-Przestań, mów.
-Szczerze mówiąc boję się tego związku, po tych latach z Winem stałam się całkiem inną osobą i mam inne podejście do związków. Po prostu boję się być po raz kolejny zraniona.
-Niczego nie mogę ci obiecać, ale na pewno nigdy nie stanę się kimś takim jak on.
-Cieszę się że cię poznałam.
-Wiedziałem że będziesz moja już po naszym pierwszym pocałunku.
-Zawsze dopinasz swego?
-Jeśli chodzi o taką kobietę jak ty, to oczywiste.- Objąłem ją, ale szybko musiałem przestać ponieważ przychodziło coraz więcej klientów.
-Spotkamy się dziś u mnie Liam?
-Ok. o 20 ?
-Do zobaczenia.
Perrie
Przyszłam do domu w porze obiadowej. Myślałam, że nikogo nie ma w domu, ale gdy poszłam do kuchni zobaczyłam tatę siedzącego do mnie tyłem na krześle i ściskającego w dłoniach jakieś zdjęcie. Gdy podeszłam bliżej i zobaczyłam kto był na zdjęciu stanęłam jak wryta i łzy napłynęły mi do oczu...
Notka: Mamy już 10 rozdział, szybko leci i widzę coraz więcej wyświetleń co mnie cieszy, ale proszę też o więcej komentarzy !! :P :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz