poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział 5

Perrie
Wieczorem przyszła Jade, z którą się wcześniej umówiłam.
-Przepraszam za spóźnienie, ale nie uwierzysz kto mnie dziś odwiedził.
-No gadaj.
-A więc, kiedy skończyłam z Tobą rozmawiać ktoś chwycił mnie za rękę, a kiedy się odwróciłam okazało się, że to był Win.
-O Boże, czego od Ciebie chciał ?
-Ehh.. pieniędzy, zaszantażował mnie, że jeśli mu nie zapłacę 50.000 to wrzuci do netu moje nagie fotki.
-A skąd on ma Twoje nagie fotki?
-Pezz, byliśmy ze sobą 3 lata hellow ?? Myślisz, że trzymaliśmy się tylko za ręce?
-No to klapa, co masz zamiar zrobić ?
-Jak na razie wieczorem jestem umówiona  z Liamem :) i mam zamiar dobrze się bawić.
- A już się martwiłaś, że nie zadzwoni.
-A jednak, pomożesz mi się przygotować?
-Tak, a Ty mi bo ja również wychodzę na imprezę z moją SIOSTRĄ :)
-W takim razie do zobaczenia u mnie w domu, po 18-nastej ?
- Jesteśmy umówione.

Była piętnasta, poszłam wziąć prysznic, a później wybrałam strój:
Zadzwonił telefon
-Hej Perrie, tu Jasy.
-No hej, co tam?
-Chciałam spytać, czy nadal jesteśmy umówione na dzisiejszą impreze u nas?
-Mieszkasz razem z Niallem?
-Tak, więc ?
-No jasne, już nie mogę się doczekać żeby poznać znajomych mojej siostry.
-Cieszę się, że przyjmujesz tą wiadomość z taką radością, to na pewno dla Ciebie trudne.
-Nie tak jak dla Ciebie, wiem że kilka miesięcy temu zmarła Twoja mama.
-Tak, i tak naprawdę zostałaś mi tylko Ty, Twój ojciec i mój kuzyn.
- Nie zapominaj, ze to też Twój ojciec.
-Wiem, to do zobaczenia u mnie, bądź o 20.
-OK.

Następnie poszłam do Jade, która wyglądała olśniewająco w swoim stroju:
Zostały tylko nasze fryzury, ja prezentowałam się w takiej:

 A Jade w takiej:



O 19.30 przyjechał po mnie Niall ze swoim kumplem jak się później okazało-Zaynem.
Dom do którego przyjechałam wyglądał nieziemsko:
-Jak was było stać na ten dom?-spytałam Nialla
-Nie będę ukrywał, ze mam dzianych rodziców, zresztą połowe dołożyła mama Jesy, zanim zmarła.
-Piękny dom.
-Dzięki, idę po Jesy czego się napijecie?-Niall zapytał mnie i Zayna
-Ja poproszę o piwo z sokiem.
-Ja nie piję,dziś wlepili mnie za kierowcę-powiedział Zayn.

Kiedy Niall odszedł, zaczeliśmy rozmawiać z Zaynem.
-Długo znasz Nialla i Jesy?
-Tak, pracuję razem z Niallem, ale przyjaciółmi jesteśmy od dziecka.
-Gdzie pracujecie?
-Jesteśmy bokserami, więc często jeździmy na walki, to nasza praca.
-Robicie to co kochacie, nie wielu tak ma.
-Tak to  prawda, a Ty czym się zajmujesz?
-Jestem recepcjonistką w hotelu w centrum miasta, ale to nie to zawsze chciałam robić.
-A co takiego?
-Chciałam zostać tancerką, ale kilka lat temu przeszłam poważną kontuzję kolana i nic z tego.
-Przykro mi.
-A tak w ogóle to chciałam Ci jeszcze raz podziękować, że stanąłeś w mojej obronie tamtego dnia.
-Nic wielkiego, kim był ten facet?
-To mój były.

Miło nam się gadało z Zaynem, niestety co jakiś czas się urywał bo musiał odwozić ludzi z imprezy, ale miałam czas aby pogadać z Jes.

-Jak długo jesteś z Niallem?
-Trzy lata.
-Gdzie się poznaliście?
-W Nando's, to ulubione miejsce Nialla.
-Miły facet, widać że mu na Tobie zależy.
-Tak, jest cudowny.
-Zayn ma dziewczyne?
-Spodobał Ci się?
- Może.
-Nie ma, przeszedł kilka burzliwych związków, za szybko się angażuje.


Wypiłyśmy jeszcze po kilka drinków, kiedy zobaczyłam na zegarze że jest grubo po 3 nad ranem poprosiłam Zayna, żeby mnie odwiózł:

-Zayn, mógłbyś mnie już odwieźć?
-Pewnie.
-Opowiedz mi o sobie coś więcej.
-A co chciałabyś wiedzieć?
-Ile masz lat, czy masz rodzeństwo, skąd jesteś?
-Mam 21 lat, mam trzy siostry, jestem z Bradford, a Ty co powiesz o sobie?
-Ja mam 20 lat, nie dawno dowiedziałam się, ze moją siostrą jest Jesy, którą w sumie znasz dłużej niż ja, jestem z South Shields.
-Słyszałem o waszej historii z Jesy.
-Ciekawa co?
-Dla Ciebie pewnie tak, my o Tobie wiedzieliśmy od początku, ale Jes obawiała się wcześniej odzywać.Jej mama nie chciała rujnować nikomu życia.
 -Jesteśmy już na miejscu.

Kiedy wysiadałam z samochodu zaliczyłam niezłą wpadkę, przewróciłam się i złamałam obcas-była to oczywiście wina mojego stanu (nie) trzeźwości, na szczęście Zayn podbiegł i pomógł mi wstać, bo jak się okazało mój stan był gorszy niż przypuszczałam.

-Może Cię odprowadzę do drzwi?
-Nie, przecież radzę sobie całkiem nieźle.

Zayn
 Postanowiłem, ze wezmę ją na ręcę, chyba nie zdawała sobie sprawy ze swojego stanu. Zaniosłem ją do drzwi i zadzwoniłem dzwonkiem do drzwi bo jak się okazało po krótkim czasie moja nowa znajoma szybko zapadła w sen. Drzwi otworzył mi jak sądzę jej tata.

-Dobry wieczór, nazywam się Zayn Malik, przyniosłem Perrie ( uśmiechąłem się lekko, dawno nie byłęm tak zeżenowany)
-Taa, dzięki.
-Zanieść ją do pokoju?
-Na piętrze w lewo, pierwszy pokój.

Kiedy odkładałem Perrie na łóżko, starałem się to robić jak najostrożniej, tak żeby jej nie obudzić, jednak kiedy ją położyłem zaczęła coś mamrotać, jak byłem już koło drzwi usłyszałem tylko

-Jesteś taki słodki Zayn.

Po powrocie do domu miałem o czym myśleć:








notka: iiiii poleciał kolejny rozdział, komentujcie kochani :** :)













1 komentarz:

  1. No hej! :D
    Notka zajebista.
    Odkąd zaczęłam czytać bloga Twojego i Majki sama chce założyć bloga o 1D, nawet wczoraj napisałam pierwszy rozdział. xD
    Czekam z niecierpliwością na nn!
    Życzę weny i pozdrawiam,
    Alex. ;*

    OdpowiedzUsuń