Perrie
Kilka razy wybierałam numer Zayna, jednak za każdym razem jego telefon był zajęty.
Zayn
Dzwoniłem do Perrie, ale telefon nie odpowiadał- musiała prowadzić z kimś rozmowę, nie wiem czemu ale ciągle gdy o czymś myślałem na myśl przychodziła mi ona.
Pół roku temu zerwałem z dziewczyną. Byłem oślepiony miłością do niej i nie zauważałem prostych rzeczy takich jak fakt, że zdradza mnie z kim popadnie, z trudem przyznaje, że złamała mi serce.Tak jak kilka poprzednich kobiet. Nie miałem tego szczęścia poznak kogoś na poważnie i bałem się angażować,starałem się nie myśleć o kolejnych dziewczynach-jednak w Perrie było coś urzekającego, miałem ochotę ją bliżej
poznać.
Jade
Ciągle myślałam o spotkaniu z Liamem- o tym jak postarał się na naszą kolację, jak mi o sobie opowiadał, z jaką szczerością i zapatrzeniem patrzył na mnie, jednak co innego zaprzątało mi myśli, fakt że Win był u pana Geoffa- ojca Liama i jak szantażował go moimi zdjęciami i tym, iż oskarży nas o romans.
O 16.00 zadzwoniłam do Pezz, musiałam z nią porozmawiać o wszystkim raz jeszcze i o propozycji pójścia na policję. Niestety Perrie miała zajęty telefon, więc poszłam do niej do domu:
Drzwi otworzył mi pan Alex-tata Pezz.
-Oo cześć Jade, dawno Cię u nas nie było.
-Byłam nie dawno, to pana ciągle nie ma he he.
-Wejdź na górę, Perrie jest u siebie.
-Hej piękna, co z twoim telefonem?
-Nic, a o co chodzi?
-Kilka razy dzwoniłam, ale ty ciągle z kimś gadasz.
-Nie gadam, ale próbuję zadzwonić do Zayna.
-Do kogo?
-Ojej, do kolesia, który najpierw ,,uratował,, mnie przed Tomem, a teraz jak się okazuje przyniósł mnie do domu po imprezie u Jes.
-Opowiadaj.
-Nic wielkiego, upiłam się z siostrą, mi urwał się film a on odwiózł mnie do domu i wniósł bo nie byłam w stanie sama iść.
-Uuu ciekawie, pamiętasz coś?
-Nie, ale dzwoniłam bo chciałam mu podziękować, pewnie ma mnie za niezłą imprezowiczke i idiotkę.
-Grubo.
-Teraz ty opowiadaj.
-Hmm..no to w skrócie.Było romantycznie, sala tylko dla nas, pyszna kolacja, świece, wino, cicha muzyka-słowem bajka,niestety do czasu aż Liam nie wspomniał o tym, że jego ojaca odwiedził Win.
-Żartujesz?
-Chciałabym, ale jego też szantażował.Liam zaproponował mi żebym zgłosiła to na policje, ale chcę cię prosić wcześniej o radę.
-Nie zastanawiaj się i idź.
-Nie chcę mieć kiedyś wyrzutów sumienia, że mu życie zniszczyłam.
-Skarbie, przecież to on zniszczył je tobie.Do dziś widzisz tego skutki.
-Chyba tak, może wyskoczymy dziś do kina żeby odreagować?
-Jasne, o 20 ?
-OK.
Perrie
Po tym jak Jade poszła, rozdzwonił się mój telefon:
-Cześć Perrie, tu Zayn.
-Cześć.
-Jak się czujesz?
-Hmm.. całkiem nieźle, a co u Ciebie?
-U mnie ok, ja tak mocno nie imprezowałem.
-Tak, słuchaj dziękuje ci za wczoraj, wiem od rodziców że wniosłeś mnie do domu.
-Nic wielkiego.
-Przepraszam jeżeli coś zrobiłam lub mówiłam, nie wiem jak się zachowuje po takim alkoholu.
-Nic nie szkodzi.
-A więc coś mówiłam?
-Mm, nie nie nic.
-Uff..hehe, ciężko było doprowadzić dom do stanu pierwotnego?
-Chyba już nigdy do niego nie powróci hehehh.
-Hhehehe.
-Ymm może miałabyś ochotę się kiedyś spotkać, miło nam się gawędziło.
-Pewnie, czemu nie.
-Odezwę sie, pa.
-Pa.
Kiedy Zayn się rozłączył, przyszedł mi mms od Toma-było to zdjęcie z wyjazdu na zawody:
(hahahhahhahahahahah)
Z podpisem ,,Żałuj, że Cię tu nie ma,chociaż bez Ciebie jestem szczęśliwszy,,
Zawsze wiedziałam, że był dziecinny, ale teraz przeszedł sam siebie, postanowiłam mu nie odpisywać.
Na zegarze wybiła 19 więc czas abym się przygotowywała do wyjścia. Założyłam to:
Włosy upięłam w zwykłego koka, i pojechałam po Jade.O 19.50 byłyśmy przed wejściem do kina, niestety nie obejrzałyśmy filmu, ponieważ ktoś nam przeszkodził.
Notka: Hej czytelnicy!! ( jeżeli jacyś są) komentujcie jeśli łaska !! :*



Zajebisty dawaj next bo chcę wiedzieć kto to był na końcu
OdpowiedzUsuń