Zayn
Perrie wzięła test do ręki.
-I co?
-Uff... nie jestem w ciąży.
-Wow,ale ulga.
-No...Możesz mnie już odwieść do domu?
-Jasne chodź.
Wsiedliśmy do samochodu i...no właśnie nie zapalił.
-Zayn co jest?
-Uhh... chyba się popsuł.
-I co teraz.
-Masz dwie opcje 1.Zostajesz na noc 2.Możesz do kogoś zadzwonić o 12 w nocy i go pofatygować.
-Ugh... a to nie problem?
-Skąd,prześpisz się u mnie w pokoju,ja się prześpię w salonie.
-Dzięki.
Weszliśmy do domu i Pezz zaproponowała,że zrobi kolację-trochę późno ale cóż-pomyślałem.
Kiedy Pezz poszła do kuchni ktoś zapukał do drzwi.
-Emily?-zdziwiłem się-co ty tu robisz o tej porze?
-Zayn pomóż mi,jakiś facet mnie goni powiedział,że chce mnie zgwałcić,krzyczał,że mnie dorwie.
-Hej, Emily spokojnie, tu ci już nic nie grozi-powiedziałem i ją przytuliłem.Wczoraj powiedziała mi,że kiedy była mała tata ją molestował,zrobiło mi się jej strasznie żal.
-Zayn, boję się.
-Spokojnie zostaniesz tu dziś na noc.
-Dzięki
.
-Zayn gdzie jesteś?-zawołała Perrie.
-Emm...tutaj!
-Chodź, kolacja gotowa.
-Nie wiedziałam,że masz gościa.
-To moja przyjaciółka,została na noc,bo samochód mi się zepsuł i nie miałem jej jak odwieść.
-Aha...
-Chodź przedstawie was sobie.
Emily się rozebrała i poszliśmy do kuchni.Kiedy Pezz zobaczyła Emily była trochę zaskoczona.
-Pezz to jest Emily moja...emm... znajoma,Emily to jest Perrie moja przyjaciółka.
-Hej-przywitała się Pezz i wróciła do rozkładnia talerzy.W jej oczach zobaczyłem...łzy?? Nie niemożliwe pewnie wpadło jej coś do oka.
-Tsssa, cześć.
Emily
Ugh... a ta noc miała być taka wspaniała.Udało mi się wkręcić Malika w to, że ktoś mnie próbował zgwałcić.
Wszystko szło tak dobrze, tylko ta Perrie wszystko popsuła musi tu nocować akurat dzisiaj?
-Zayn mogę iść się umyć?
-Tak,jasne u góry pierwsze drzwi po prawej stronie.
-Ymm..mógłbyś dać mi jakąś swoją koszulkę...rozumiesz nie mam w czym spać.
-Jasne,mój pokój to ten po środku w największej szafie coś sobie znajdź.
-Ok.
Miałam nadzieje,że pójdzie ze mną,że weźmiemy wspólną kąpiel,a potem kto wie...
Ale nie.On musiał zostać z tą...z tą paskudą.Ale mój plan jeszcze nie dobiegł końca.
Zayn
Emily poszła się umyć,a ja jadłem kolację z Perrie:
-Zaproponowałabym kolację twojej "znajomej" ale niestety zrobiłam za mało.-zaczęła.
-Spoko,zaraz powiem jej żeby sobie coś zrobiła.
-Zaynn!!! Mógłbyś mi przynieść ręcznik zapomniałam z pokoju!?-zawołała Em.
-Tak, już idę.
Poszedłem na górę i zaniosłem jej ręcznik do łazienki podałem jej,ale ona chwyciła mnie za rękę.
-Może razem weźmiemy prysznic?
-Emm...sorka, ale nie.
-Dlaczego?
-Wiesz,między nami nigdy nic nie będzie-powiedziałem jej wprost.
-Nigdy nie mów nigdy-zrobiła cwaniacki uśmieszek i zamknęła drzwi.
Po chwili zeszła na dół:
-Emm Zayn gdzie będę spać?-zapytała.
-Ugh...no tak nie pomyślałem mam jeszcze dwa pokoje gościnne,ale nie są wykończone.Dziewczyny chyba będziecie musiały spać razem w moim pokoju.
-Co!? Nigdy!-wzburzyła się Pezz.
-No właśnie!-powiedziała Emily.-Ja wolałabym spać z tobą.-dodała po chwili.
-Emm...no chyba nie ma innego wyjścia,w takim razie śpimy dziś w salonie,a i przez powiedzenie śpimy mam na myśli śpimy nic więcej.
-Tak,tak.-powiedziała Em.
Kiedy kładliśmy się spać Emily próbowała mnie uwieść,ale jej nie wyszło w końcu poszliśmy spać.
Perrie
Nie mogłam zasnąć,mega się wkurzyłam jak on mógł pozwolić takiej idiotce zostać tu na noc? Teraz pewnie świetnie się bawią w łóżku Ugh... dlaczego się tak przejmuję?Może coś do niego czuję?...Nie nie nie nie niema mowy. Nagle usłyszałam puknie do drzwi.
-Proszę!
-Nie śpisz? -Rozpoznałabym ten głos wszędzie.-Zayn-pomyślałam.
-Nie mogę zasnąć,a ty dlaczego nie śpisz?
-Ymm...jakby to delikatnie ująć moja towarzyszka lekko no dobra STRASZNIE chrapie.
-Hahahahahahha,żartujesz?
-Nie,mówię poważnie nie wierzysz? To sprawdź.
-Wierze,ale nie moge odpuścić sobie takiego widowiska.
Zeszłam na dół do salonu, rzeczywiśćie strasznie chrapała postanowiłam,że to nagram i jutro jej pokarzę,więc włączyłam kamerkę i chwilę ją nagrywałam.Ale będzie ubaw.
Kiedy weszłam do pokoju Zayn stał na balonie i palił papierosa.
Kiedy weszłam do pokoju Zayn stał na balonie i palił papierosa.
-I co?
-Nagrałam to telefonem jutro jej pokarze,już się nie mogę doczekać .-wzięłam z jego ręki papierosa i wyrzuciłam za barierki.
-Ejj...
-No co? Jak masz ze mną spać to masz nie śmierdzieć tym dziadostwem.
-To znaczy,że mnie przygarniesz?
-Ehh... a mam jakieś wyjście mój ty biedaku? Ona tak chrapie,że łuchuchu!!-powiedziałam i zaczęliśmy się śmiać. Uhh kocham jego śmiech <3
Weszliśmy do pokoju i usiedliśmy na łóżku...mieliśmy spać a gadaliśmy chyba ze 3 godziny.Kiedy mieliśmy iść spać zaczęło się błyskać.
-O kurwa,ale się błysnęło-powiedziałam i zasłoniłam oczy.
-Boisz się burzy?
-Emm...nie no skąd.
-Taaa widzę po twojej minie,chodź tu.-powiedział i przyciągną mnie do siebie,mocno się do niego przytuliłam i zasnęłam, ostatnie co pamiętam to jego śliczny zapach...
-O kurwa,ale się błysnęło-powiedziałam i zasłoniłam oczy.
-Boisz się burzy?
-Emm...nie no skąd.
-Taaa widzę po twojej minie,chodź tu.-powiedział i przyciągną mnie do siebie,mocno się do niego przytuliłam i zasnęłam, ostatnie co pamiętam to jego śliczny zapach...
Notka: Mam wenę,więc dodaję!!! Jak się podoba? Ja wam powiem,że mi się zajebiście podoba :D Czekam na komy!!!!!!!I jak widać dużo Zerrie <3


Hahahaha chrapanie mnie rozjebało hhahhahaha
OdpowiedzUsuń